Nieporozumienia między grupą pracowniczą a menadżerską, czyli jak nie zarządzać…

Największym problemem przedsiębiorstwa jest jej wewnętrzny chaos, czyli brak umiejętności porozumienia się grupy menadżerskiej z pracowniczą. Konflikt bierze się najczęściej z wzajemnej nieznajomości (różnice kulturowe), błędności w przekonaniach co do zbieżności pomiędzy interesami firmy, a interesami grupy pracowniczej, a przede wszystkim w zmianach wprowadzanych przez grupę menadżerską. Wprowadza się bowiem nie tylko zmiany technologiczne w procesach produkcyjnych, ale przede wszystkim istotne reformy pogarszające sytuację pracownika. Rozpoczęcie wprowadzani redukcji zatrudnienia czy wprowadzenie oszczędności wśród pakietów socjalnych, powoduje, iż pracownicy nie czują się bezpieczni. Poszerza się natomiast obowiązki i wprowadza więcej organów kontrolnych, co nie motywowało do pracy, jednakże paraliżuje pracowników w ich działaniach. Skraca się także czas szkoleń dla nowych pracowników, ponieważ wiąże się to ze sporymi oszczędnościami. Menadżerowie powinni pamiętać, że tego typu działania powodują całkowity rozpad firmy i mogą doprowadzić do jej szybkiego upadku. Wprowadzanie nowych organów mających sprawdzać jakość pracy jest dla potencjalnego pracownika sygnałem alarmowym, że pracodawca chce zlokalizować słabsze jednostki i się ich pozbyć – będzie starał się on przetrwać, a nie sprawić, iż praca będzie odznaczała się wysoką jakością. Najlepszym wyjściem byłoby zatem wprowadzenie asystentów pomocniczych, którzy byliby w stanie wesprzeć przeciętnego pracownika w jego działaniach, by były znacznie bardziej efektywne. Każdy z pracowników powinien mieć także szanse rozwoju, ponieważ w przeciwnym czasie będzie po pewnym czasie rezygnował ze stanowiska, by zaspokoić swoją potrzebę samorealizacji.

Both comments and pings are currently closed.